Przełamując lody
Krótka piłka: jedziemy? – pyta Andrzej. No ba! – usłyszał. Lodospady to może nie jest to co tygryski lubią najbardziej, ale okazja do zrobienia kilku zdjęć jest przednia:). Byliśmy w Czechach u źródła Łaby. Lodospad nosi nazwę “Klakier”. Wycena jest jest nieważna: “trzy” coś tam “i” i kilka innych symboli. W każdym razie był na tyle trudny, że bałbym się prowadzić, ale dał się przejść na drugiego. Piękna pogoda, piwo w schronisku. Bardzo przyjemnie spędzony dzionek z Majem, Patrykiem oraz Panem Prezesem Kierownikiem z wykształcenia Dyrektorem Wojtoniem.
3 komentarzy











